w ciemności

przez oko iglaste podsłuchuję jak wielkie łzy wypłukanego z koloru miasta obijają się echami o pierś z marmuru.

szeptem zlizywać resztki zadumy.

rozciągając szelestem bioder sprężystość zakorzenioną w przewodzie pokarmowym dźwięku pnącą się ku powierzchni ciszy, splatam warkocze na Twej szyi lewym potem prawym udem paruje strumień miodu …

pagórki wulkaniczne w hamaku zawieszonym pomiędzy żebrem a siekaczem

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s