biedny rybak

rzucam przynętę

co mam prócz słowa?

powieki solą sklejone

gładkość ramion

nie moich

nie moich

do końca nie będących moimi

chwytam się brzytwy – końca słowa

i trzymam lub liżę godzinami obślizgłe zatrute węże prawdy

syzyfowy kamień pcham w dół lub taczką pomagam wznosić gruz po przegranych bitwach na szklane szczyty

pływać w błękitnym turkusie źrenic N z delfinami

nawlekać na biodra nutę po nucie spod delikatności Jego opuszków

w konkursie mistrzostw europy skakać z tulipana na mak

prężyć słowo w siedemnastowiecznych salonach rozpusty

zasiadać z De Sadem do stołu pełnego dziewic

z Einsteinem o czasie przy pokerze

o pogodzie z Ghandhim

z Freudem o orgazmie zbiorowym przy miętowej herbacie

o słowo kłaniam się tylko Tobie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s