kosmicznie daleko do niego

żył we mnie

tasiemiec pozornie nieuzbrojony

od dziewictwa do mniemanej systemowej dojżałości

długich błogo nie przespanych narodzin i śmierci zimnych księżyców

44 miliony

wrzasków wypadających włosów przy końcach świtów

akt rozkruszania duszy

paznokciem głodu ciepła

wyrzeźbiałam promienie pierwszego słońca

dla świata były to tylko sygnały biegnące po liniach wysokiego napięcia

czasem prz pomocy białej kupy żelastwa unoszącej się  w przestrzeni międzyplanetarnej czerni okołoziemskiej.

docierałam do jego podświadomości

sygnały neuronowe wysyłane w kosmos w nadzieji odbicia się od wielkiej niedżwiedzicy

dawały ciepło

a on wbijał sztylety z szeroko zamkniętymi oczami

nieświadomie (co nie zmnieniło wcale natężenia bólu)

w kobietę rozpiętą na zataczającym się kole fortuny marzeń

Wszystko po to by poczuć na moment że żyjąc (i tak) samotnie

nie umrę zapomniana

samowolnie znów zdejmuję odzierz i zimowe buty przytwierdzając gwożdzmi do koła foruny marzeń posklejaną duszę

teraz rosną skrzydła

nie myślę

Katarzyna Kubicz, Ból, 23/09/2012, <http://mlodzikreatywni.pl/praca/pokaz,59,widok.html&gt;. 

Reklamy

Jedna myśl na temat “kosmicznie daleko do niego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s