ISADORA, CZYLI TAM I Z POWROTEM

A niech to!  Jeszcze nie uciekłem od słowa!!!!!

Labirynty mają swój ukryty sens.

Ciężar modlitwy podwieszony pod cząsteczki tlenu jak żeliwne ciężarki podwieszone pod nabrzmiałe, płynące mlekiem piersi

Piersi okrągłe lejace, miekkie i kształtne – kule ziemskie poprzecinane żyłami wodnymi

Piersi jak tafla jeziora, jak wzburzony wodospad, wir wodny, kule ciepła ociekające życiem,

Ziemie płynące ciepłym żródłem czułości i współczucia

JESTEŚ ŻRÓDŁEM WRZECHWIEDZY – I TY , I TY, I TY!

Krzyczał Galileo stojąc na placu w Pizie, jakże prosta okazała się ta krzywa !

Areszt domowy, cóż to za kara właściwie? Promienie słońca wpadają do środka nawet przez maleńkie okna

Falujące dłonie w rytm kosmicznej muzyki widzę dzisiaj, jak we śnie Rudolf’a Duncan’a – nagie ciała przy ogniu radują się wrzechświatem, każde z nich będąc dzieckiem matki Gaji

Wysiadam ze wszystkich pociądów swiata na raz – spotykam się ze soba na peronie Pierwotnej Wrzechwiedzy

Na Wawelu całe moje sfragmentowane JA spotkało się ponownie, jak starzy przyjaciele pijemy teraz wódkę rżnąc w teksańskiego pokera. ‚Podajmy sobie ręce’, zakrzyczał ktoś. Więc podali sobie ręce i ucztowali długo i głośno, rozpruwając pęty mary świętym śmiechem.

i .

Dystans przyglądał się temu spokojnie paląc kubańskie cygarko. Było obecny i namacalny. Jego wola skrystalizowała się złoto – foletowym diamentem i trwać będzie niestrudzenie.

Miej miłosierdzie dla nas i całego świata, modlę się bo jestem iskrą wrzechświata, mam zielone palce buddy, odczułam cierpienie chrystusa, śpiewam wraz z krishną, milczę wspólnie z kuan yin.

Ty też nimi jesteś. Moje ciało zieleni się pradawnym odcieniem nadzieni.

Spełniło się słowo. Co noc, przy świetle księżyca pogodzone części ducha tańczą razem, karmiąc się swiętym ogniem miłości.

Rano. Zszorowują resztki ciała spopielonym brudem istnienia, aż do kośći,

jako gromada wesoluchnych szkieletów biegną do oceanu wieczności i zanurzają się w głębinach życia by znów powrócić na ziemię i ucztować z tymi, którzy nie wiedzą.

Ten który wie milczy. Ten który nie wie mówi. Ten mądry pisze.

OSTATECZNIE KOŁO WPISANE W TRÓJKĄT POWRACA CYKLICZNOŚCIĄ.

Wypuściłam demona strachu z klatki, teraz stoi obok. Obdarzam go miłością i współczuciem. On teraz się nie boi i jest moim przyjacielem. Integrowanie części drogą do wyzwolenia.

BO CÓŻ ROBIĆ INNEGO NIŻ MODLIĆ SIĘ W CISZY, TAŃCZYĆ PRZY SKIĘŻYCU, KOCHAĆ SIĘ ZE SŁOŃCEM I WIATREM,  ROZMAWIAĆ Z NIEDZIWIEDZIAMI, WILKAMI,LISAMI I ŻYRAFAMI?

Czuć w sobie ocean prawdy, być i nie chcieć niczego.

Wypełnij się zielenią po ostatnią komórkĘ, idz do lasu i w ciszy odnajdz znów siebie.

Śmieję się z własnej głupoty!!! Co ja tak naprawdę wiem????

ZUPEŁNE nic

kwan-yin-on-dragon-YT-7828

bir-005532-11-Old-Chinese-Buddhism-Bronze-Seat-Kwan-yin-Guan-Yin-Goddess-Statue-Sculpture-Folk-Chinese-Pure-Brass-Carved-Dragon-Head-Warrior-GuanGong-GuanYu-God-Statue-copper-Decoration-real-Brass

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy