PIOTR ORZECHOWSKI WYWIAD

POKORNY HOOLIGAN

       Piotr Orzechowski:

                      „Chciałbym unaocznić ludziom prawdę o muzyce.

Pokazać poziom tego czego słuchali dotychczas podstawiając

pod nos przedziwny substytut.[…].Uważam, że można w bardzo

łatwy, acz konstruktywny sposób wybić  komuś z głowy mainstreemowe ścierwo”.

Piotr Orzechowski, młody pianista, kompozytor jazzowy, laureat prestiżowej nagrody na Montreux Jazz Festival. Artysta ryzykant – pomimo iż sam przyznaje że nie tworzy dla konkretnego odbiorcy, poziom trudności jego utworów może okazać się dla wielu konfrontacją nie do przejścia. Zaskakuje nietypowymi, lecz przemyślanymi, elementami spektaklu obecnymi w znacznej części jego występów, nie ogranicza się do jednej formy wyrazu czy stylu. W postmodernistycznym świecie artystycznym, w którym negatio  klasycznych ideałów i standardów jest wynoszone na piedestał, jego postawą jest godna uwagi.

W muzycznych kompozycjach Orzechowskiego, tak wyraźnych i znaczących a jednak niedookreślonych ze względu na formę, odbiorca jest w stanie zdefiniować siebie na różne sposoby. Artysta z Krakowa, który poprzez swoją postawę wypowiada walkę muzyce dla mas, kierując uwagę odbiorcy na Sztukę. Pianista któremu los muzyki klasycznej i jazzowej bynajmniej nie jest obojętny.

Maria Małgorzata Ogińska: Twoje kompozycje muzyczne zdecydowanie nie należą do łatwych w odbiorze a ich adresatami nie są tzw masy. Kto jest twoim zdaniem odbiorcą Twojej twórczości ? 

Piotr Orzechowski: Jeszcze nie jestem pewien, siła mojej muzyki jest obecnie w okresie dojrzewania, adresatem jak na razie może być każdy ponieważ chcę wyczuć grunt, zobaczyć jak jestem postrzegany i przez kogo. Mam świadomość, że moja artystyczna propozycja to coś złożonego ale docelowo chciałbym dotrzeć z nią do ludzi z rozmaitymi upodobaniami, nie obchodzi mnie występowanie wyłącznie dla elity, nie mam też zamiaru się od niej odcinać.

 

Jak powstał pseudonim Piano Hooligan?

Powstał dzięki ludziom, którzy obserwowali mój muzyczny rozwój i  w pewnym momencie stało się dla nich jasne, że łamię pewne kanony i proponuję coś nowego w pianistyce jazzowej. Gdy jest się wdrożonym w temat muzyki współczesnej, jazzowej, klasycznej, to takie skojarzenie jest dość naturalne.

 

W Twoich kompozycjach można dostrzec wiele wpływów. Co jest korzeniem Twojej muzycznej tożsamości?

Bardzo ważne są dla mnie osiągnięcia kompozytorów klasycznych, jazz pierwszej połowy XX wieku, również muzyka ludowa, tańce. Mówię bardzo ogólnie, ale prawda jest taka, że nie skupiam się na okresach muzycznych czy stylach, ale na konkretnych osobach, grupach, które uważam za odstające od reszty – wyczuwam geniusz kierując się intuicją i własnymi odczuciami. I faszeruje się tym, ale nie jako muzyk, tylko jako żądny „piękna” słuchacz, kontemplator. Tak samo robię z innymi dziedzinami sztuki, one w równym stopniu wpływają na moje kompozycje.

Czy muzyka jest dla Ciebie formą autoterapii?

Nie wiem, ja po prostu czerpię taką radość z kreacji, z budowania formy, tworzenia fal, że nie potrafiłbym bez tego żyć. I nie chodzi mi wyłącznie o muzykę, bo ja to robię cały czas, wystarczy mieć w sobie to połączenie poczucia nieograniczonej przestrzeni i wyczucia momentu, w którym trzeba przestać – wtedy wystarczy ustawić kamerę i coś do niej powiedzieć, żeby narodził się sens, wystarczy klepnąć parę razy w ścianę, udawać kogoś innego. To wszystko są utwory i improwizacje.

Koncert na tegorocznym Letnim Festiwalu Jazzowym w Krakowie nie był jedynie ucztą dla ucha ale i dla oka. Początek Twojego występu – gdy grałeś na strunach fortepianu, był niespodziewany dla nowego obiorcy (w tym mnie samej) i w połączeniu z Twoją niezwykłą ekspresją stworzył atmosferę spektaklu. Poza projektami stricte muzycznymi angażowałeś się także w projekty tj. Wajdelota (2009) czy Porno Perpetuum (2009) gdzie występowałeś jako aktor. Jaka jest Twoja ulubiona forma exprsjii.

Tak, i tu znów ten temat. Nie ucieknę od kreowania moich wypowiedzi całym sobą, nie jestem w stanie zmusić się do niewyrażania emocji w ten sposób. Nie znaczy to, że przed występem coś planuję. Nic nie planuję, ale wiem, że będę grał całym sobą, bo de facto gram pewne emocje a nie dźwięki, nie ruchy. Sama  emocja jednak jest niewidzialna, ja pokazuje ją na całe spektrum połączonych ze sobą sposobów. Moimi ulubionymi formami ekspresji są gra aktorska i instrumentalny performance. To było dobre pytanie.

„(…) – wyczuwam geniusz kierując się intuicją i własnymi odczuciami. I faszeruje się tym, ale nie jako muzyk, tylko jako żądny „piękna” słuchacz, kontemplator’.

Z Twojej biografii wynika że Twoja muzyczna kariera to pasmo niekończących się sukcesów. Czy czujesz się wygrany?

Czuję, że moja muzyka stała się dzięki temu bardziej rozpoznawalna a to dla mnie duży plus. Wygrane na konkursach napędziły mnie do dalszej, wzmożonej pracy i utwierdziły mnie w przekonaniu, że idę właściwą ścieżką.

Jakie są Twoje cele artystyczne? Co określiłbyś jako główne przesłanie swoich kompozycjii. Co chciałbyś osiągnąć w muzyce i poprzez nią?

Chciałbym unaocznić ludziom prawdę o muzyce. Pokazać poziom tego czego słuchali dotychczas podstawiając pod nos przedziwny substytut. Brzmi zarówno złowieszczo jak i utopijnie ale zbyt mocno w to wierzę by to teraz porzucić. Nie chodzi mi o pojęcie Prawdy w sensie „Jak jest” tylko „Jak na 100% nie jest”. Uważam, że można w bardzo łatwy, acz konstruktywny sposób wybić komuś z głowy mainstreemowe ścierwo.

Jakie są Twoje plany na najbliższą przyszłość? 

Wydanie płyty z muzyką Krzysztofa Pendereckiego i moimi improwizacjami. Mam też zamiar pograć więcej Bacha z Marcinem Maseckim.

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s